Zawsze najpierw na sobie i swoim życiu sprawdzam różne rozwiązania i jak się okazuje, że są dobre to wtedy polecam innym.

Jest takie miejsce w Polsce gdzie teoria idzie w parze w praktyką, bowiem najlepszym sposobem na przekonanie ludzi do pozytywnych rozwiązań jest pokazanie, że działają one również w Polsce i w miejscowych warunkach, a ich stosowanie jest opłacalne.

Nasze małe, edukacyjne tradycyjne i ekologiczne gospodarstwo rolne nazywa się EKOCENTRUM ICPPC – to nasza Arka, którą założyliśmy ponad 30 lat temu.

Tutaj wszystkie urządzenia pracują np. produkując prąd, ogrzewając wodę i pomieszczenia lub oczyszczając ścieki. Mieszkamy i pracujemy w budynkach ekologicznych zbudowanych z gliny i słomy. Praktycznie działające urządzenia bardzo ułatwiają zrozumienie zasad ich działania.
Tutaj również wytwarzamy żywność tradycyjnymi i ekologicznymi metodami dla siebie i gości. Wprowadziliśmy też elementy permakultury i biodynamiki, aby wzbogacić nasze uprawy i ułatwić sobie prace. Mamy kilka kopuł w których uprawiamy warzywa…szczególnie te ciepłolubne.
Cały czas otwarcie eksperymentuję. W tym roku wysiałam w lutym (był bardzo ciepły) marchew i pietruszkę i dzięki temu już teraz możemy ją zjadać. W marcu odważnie wysadziłam pierwsze pomidory do szklarni. Dzielnie przetrwały przymrozki i już teraz (czerwiec) mamy owoce:)
Zawsze na zimę zostawiam w podwyższonych grządkach jarmuż, szpinak i sałatki zimowe. W styczniu sarenki poczęstowały się nimi niewiele zostawiając dla nas. Ale za to w kopule namnożyło się dużo zielonej pietruszki – samosiejki – bo w poprzednim sezonie miałam tam zostawione wybujałe jej kwiaty na nasiona.

Podobnie obdarzył nas swoją obfitością burak liściowy, który przetrwał zimę bez żadnej ochrony i jak tylko zrobiło się cieplej wytwarzał smakowite liście (można je jeść jak szpinak lub zrobić smakowite placuszki).

Nasze łąki są przepiękne i bogate w różne zioła, które z radością zbieram napełniając się ich zapachami. Używam je jako przyprawy , jako herbatki i jako lekarstwo. Nie rozumiem ludzi, którzy robią z tych cudownych łąk „jednorodne pola golfowe”…tak jakby wszyscy stali się nagle pasjonatami gry w golfa:(

Doglądam też naszych drzewek owocowych, które doznały szoku, bowiem w czasie pełni kwitnienia przyszły przymrozki. Na szczęście część kwiatów ocalało. I znowu, na szczęście, w naszych domach żyją murarki i inne polne pszczoły, które zapyliły te kwiaty.
Mamy też już pierwsze truskawki i borówki…tak syberyjska borówka zakwitła u nas już w lutym…cudowny krzew.
A więc wyruszajcie na wieś. To najlepsze miejsce aby realizować swoje marzenia. To też miejsce gdzie czuje się mocny kontakt z Naturą

UWAGA!
Małe gospodarstwa rolne mają różnorodne funkcje np.: miejsce dla rodzin, wzmacnianie siły i odpowiedzialności wspólnot lokalnych. Docenienie ich będzie korzystne tak dla społeczeństwa, jak i dla środowiska naturalnego.
Mniejsze gospodarstwo rodzinne produkuje znacznie więcej z jednostki powierzchni niż duże gospodarstwo. Częścią obecnego problemu jest wprowadzająca w błąd metodologia używana do porównania wydajności gospodarstw różnej wielkości. Stosując wydajność plonów jako miernik produktywności, dajemy nieuczciwą przewagę gospodarstwom wielkoobszarowym. Jeśli chcemy porównać małe i duże gospodarstwa powinniśmy używać wskaźnika wydajność całkowita.

Autorka artykułu: Jadwiga Łopata