Codziennie wykonujemy setki czynności…mocno to odczułam przez ostatnie pół roku, bo złamałam prawą rękę i wielu tych czynności nie mogłam zrobić. To była/jest dobra lekcja od Najwyższego. Podarował mi czas na refleksje.
Często zadaję sobie pytanie: dlaczego w tzw. komunie mieliśmy więcej czasu na spotkania “oczy w oczy”, głębokie rozmowy i rozważania?
Mamy teraz za dużo różnych “udogodnień” i “rozrywek”, z których większość to “złodzieje czasu“ i „manipulatory umysłu” jak:
- telefony komórkowe,
- laptopy i inne przenośne lub domowe komputery,
- telewizory dostępne dla każdego, a w nich dziesiątki stacji,
- samochody dostępne dla każdego = wielkie ilości bezmyślnych wyjazdów…bo przecież sąsiad/ka była tam i mówiła, albo w tv/radio mówili,
- supermarkety w których ‘złapani” ludzie spędzają godziny lub nawet dnie,
- „zbędnie wydane” pieniądze np. na częste wizyty u kosmetyczki, bowiem pazurki mogą być długie, bo przecież nie trzeba robić w polu. Półki w sklepach uginają się od taniego jedzenia… a mało kto myśli o tym, że jest pełne chemii, GMO/NGT(*) i robaków.
Za komuny były małe, lokalne sklepiki z produktami potrzebnymi do życia (nie, jak teraz, z ogromną ilością produktów zupełnie niepotrzebnych). Było też dużo rodzinnych gospodarstw wytwarzających żywność i większość lokalnych ludzi ją tam nabywała. Znaliśmy się i rozmawialiśmy “oczy w oczy”. Jedzenie było dużo lepszej jakości i odżywiało organizm. Teraz w większości go truje, powoduje choroby i tycie.
Dawniej nie było tylu otyłych ludzi, w tym dzieci.
Nie było też takiego mocnego “parcia” społecznego, że każdy ma mieć wszystko swoje w swoim domu. A to “parcie” bierze się z medialnej „papki”.
To my pozwoliliśmy (przez bierną postawę lub nawet wspieranie), aby w mediach była powszechna korporacyjno-polityczna “papka”. Poddają się niej wszyscy co mają słabą psychikę i zapomnieli o duchowości. Takimi najłatwiej się manipuluje, a jest ich dużo w tych czasach kapitalistycznego “dobrobytu”. Ludzie Ci myślą, że wolność to możliwość wybory między jednym a drugim supermarketem, bankiem, chlebem w sklepie…niezależnie od tego z czego go upieczono i kto to zrobił.
Czas na refleksje i odpowiedzi na pytania:
Po co wykonujemy tyle bezmyślnych czynności/działań? Po co kupujemy tyle różnych gadżetów? Dlaczego i jak wspieramy system, który nas dusi? Dlaczego jesteśmy bierni wobec kłamstwa, agresji, głupoty?
Jeśli chcemy żeby świat był lepszy, to musimy dać przykład własnym codziennym życiem i sprzeciwem wobec zła. Decydujmy sami jak gospodarować swoją energią i czasem pamiętając o tym, że każdy z nas sam odpowiada za swoje czyny.
Jadwiga Łopata
(*) GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy), na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać: “…Organizm genetycznie zmodyfikowany (GMO) to organizm inny niż ludzki, w którym materiał genetyczny został zmieniony w sposób niezachodzący w warunkach naturalnych…”
NGT z ang. New Genomic Techniques – nowe technologie genomowe – nowe GMO.