Brak prądu w praktyce czyli elektryczna głodówka
W zeszłym roku nie mieliśmy prądu ponad 2 dni…To bardzo ciekawe doświadczenie:
z jednej strony wspaniała cisza (też energetyczna), spowolnienie, ale z drugiej brak wody, ciepła; u niektórych być może też brak żywności. Dobre doświadczenie, aby na SERIO(!!!) pomyśleć o zabezpieczeniu na taką sytuację gdyby trwała dłużej.
Mieszkamy na wsi. Noce były mroźne, dni z lekkim przymrozkiem. Ludzie różnie sobie radzili, ale są sprawy o których się zupełnie nie myśli, bo przyzwyczailiśmy do różnych gadżetów i ich nie widzimy.
Poniżej moje obserwacje, abyście byli świadomi co znaczy dłuższy brak prądu w praktyce:
- brak wody, bo prawie każdy ma jakąś pompę, która ją pompuje i potrzebuje prądu
- brak ogrzewania (lub tylko częściowe), bo znowu prawie każdy ma jakąś pompkę w piecu niezależnie tego czy ogrzewa węglem, drewnem czy gazem
- PV zasłonięte śniegiem dały za mało energii, aby zasilać te powyżej wspomniane pompy wystarczająco długo
- a) bateria nie zdała egzaminu, bo było słabo ze słońcem i ją ładujemy i rozładujemy cały czas, a więc gdy prąd wyłączyli była naładowana w 20%.
- agregaty zwykle trochę pomagały, ale z paliwem na dłużej już gorzej – potrzebne są większe zapasy – pytanie jak przechowywać?
- a) agregat jest za ciężki, aby go mogła przenieść słaba osoba a więc musi być zainstalowany w strategicznym miejscu…nie wiem nawet czy byłabym w stanie go uruchomić sama bo też wymaga to siły
- nic nie można kupić, bo ani kasy ani wagi nie działają; w mniejszych sklepikach znajomi ważyli na oko: niektóre sklepy miały agregatory, ale nie działało wi-fi więc tylko gotówka, a ludzie się przyzwyczaili do kart, więc zero zakupów z kartą.
- facet nie mógł wyjechać samochodem z domu bo automatyczna brama się nie otworzyła
- grupa ludzi została „złapana” w sklepie bo automatyczne drzwi się nie otworzyły
- pompa się spaliła bo były duże wahania prądu lub był i nie było…lub jedna faza
- nie można wyciągnąć gotówki z automatu…a więc bez gotówki w skarpecie ani rusz
- lodówka i zamrażalka nie działają
Tak więc teoria, że się wie co robić… sprawdziła się u nas w praktyce no może w 60 %…ale to był krótki czas.
MAM NADZIEJE, ŻE TE DOŚWIADCZENIA POZWOLĄ WAM/NAM PRZYGOTOWAĆ SIĘ LEPIEJ NA DŁUŻSZY CZAS BEZ PRĄDU. Piszcie i dzielcie się swoimi doświadczeniami.
Opracowała: Jadwiga Łopata
Zapraszamy do współpracy z Do Prawdy! Kontakt: kontakt@doprawdy.info
